Świat brytyjskich seriali komediowych - od Johna Cleesa do Rowana Atkinsona, od Monty Pythona do Małej Brytanii, od czarno-białej taśmy do cyfrowych efektów specjalnych. Krótko mówiąc: Britcoms!
Alan Johnston banner
Blog > Komentarze do wpisu
Britcomy Atkinsona: Czarna Żmija
Tytuł oryginalny: Blackadder
Tytuł polski: Czarna Żmija
Autorzy: Richard Curtis, Ben Elton (tylko serie 2-4), Rowan Atkinson (tylko seria 1)
Emisja: 1983-89
Odcinków: 24 + dwa specjalne + Comic Relief
Serii: 4
Stacja: BBC One
 
Kiedy tworzono projekt Millenium Dome, czyli hucznego powitania roku 2000 w specjalnie do tego celu wybudowanej, supernowoczesnej hali widowiskowej w Londynie, do długiej listy atrakcji postanowiono włączyć niezwykły seans. Po 11 latach od zamknięcia serialu, w 35-minutowym milenijnym odcinku specjalnym powrócili bohaterowie „Czarnej Żmii”. Trudno było o lepszy wybór spośród kilkuset wyprodukowanych dotąd britcomów – żaden z nich nie zdołał bowiem w tak fenomenalnie zabawny, przesycony iście brytyjskim poczuciem humoru, ale jednocześnie nie pozbawiony refleksji sposób, ukazać kilku najważniejszych momentów z ostatnich kilkuset lat historii Anglii.

A początki nie były zachęcające. Pierwsza seria „Czarnej Żmii” (1983) została napisana przez Richarda Curtisa i Rowana Atkinsona, który zagrał też główną rolę. Serial miał być w założeniu parodią klasyki brytyjskiej literatury, na czele z samym Szekspirem, którego zresztą obficie cytowano. Oto dwór królewski w średniowiecznej Anglii. Król to uosobienie epoki – prymitywny i brutalny. Jego starszy syn – roztropny i oddany ojcu – jest godnym następcą tronu. Za to młodszy – książę Edmund (znany też jako Czarna Żmija)… zakała rodziny! Głupi jak but, sypiający z owcą, za to pazerny na władzę i wpływy. Atkinson grał tę postać bardzo nienaturalnym, piskliwym głosem i generalnie starał się wykreować kompletne zero, które całkiem przypadkiem jest trzecią osobą w państwie. Całość kręcono w dużej mierze w plenerach, co bardzo podnosiło koszty. Efekt był jednak mizerny – serial był umiarkowanie śmieszny, a główny bohater bardziej żałosny niż zabawny.

W większości przypadków po takim niepowodzeniu cała rzecz pewnie by się zakończyła, ale BBC po 2,5 roku dało „Czarnej Żmii” jeszcze jedną szansę. Okrojono wprawdzie budżet, zmuszając autorów do kręcenia wyłącznie w studiu, ale wyszło to im tylko na dobre. Atkinson zrezygnował z pisania, skupiając się na grze aktorskiej, a miejsce u boku Curtisa oddając młodemu komikowi, Benowi Eltonowi. Gruntownie przemodelowano także strukturę postaci – Czarna Żmija stał się cynicznym intelektualistą, wspieranym przez dwóch głupków (o ile w pierwszej serii grany przez Tony’ego Robinsona Baldrick wydawał się dużo mądrzejszy od swojego pana, potem układ odwrócił się o 180 stopni, podobnie z Percy’m w wykonaniu Tima McInnerny’ego). W tej serii główny bohater był dworzaninem Elżbiety I, a jak wiadomo było to ryzykowne zajęcie, gdyż kapryśna królowa w każdej chwili gotowa była ściąć głowę nawet swym faworytom. Do zespołu aktorskiego dołączyli Miranda Richardson (królowa), Stephen Fry (Lord Melchett) i Patsy Byrne (niania). I tym razem był to strzał w dziesiątkę – gotowy serial okazał się jednym z największych britcomowych osiągnięć lat 80. Seria 2 dla wielu (w tym dla mnie) jest najlepszą ze wszystkich, a jej sukces dał serialowi kolejne sezony życia.

Seria 3 (1987) to czasy oświecenia, a w obsadzie oprócz nierozłącznych Atkinsona i Robinsona, Helen Atkinson-Wood (zbieżność nazwisk przypadkowa) i znakomity Hugh Laurie, a ponadto w epizodach aktorzy znani z serii 2 oraz tak ważne postacie świata britcomów jak Chris Barrie czy Kenneth Connor. Wreszcie w serii 4 (1989), rozgrywającej się w okopach I wojny światowej, nareszcie na planie spotkali się wszyscy najlepsi aktorzy z całego serialu, co dało trzy godziny znakomitej rozrywki. Co ciekawe, ostatnie 5 minut tej serii to już nie komedia, a poruszający, antywojenny moralitet, zasłużenie zwycięski w plebiscycie na najlepsze zakończenie britcomu.

Tyle wiedzą wszyscy, którzy nabyli całą wydaną przez firmę Kino Świat kolekcję Czarnej Żmii na DVD. Nie wiedzą pewnie o trzech odcinkach specjalnych, z których na pewno warto polecić „Opowieść wigilijną Czarnej Żmii” z udziałem Robbie’ego Coltrane’a (jeśli nie kojarzycie nazwiska: Hagrid z filmów o Potterze), no i oczywiście odcinek milenijny. Ten ostatni właściwie co roku przypomina w okolicach Nowego Roku (często wręcz w noc sylwestrową) BBC Prime, więc już za 8 miesięcy będzie można przekonać się samemu :)

Nie będę ukrywał, co oczywiście było widać w tym tekście, że „Czarna Żmija” to jeden z moich najukochańszych britcomów, a na pewno ulubiona rola Rowana Atkinsona. Polecam bardzo i podpisuję to obiema rękami (żałując trochę, że nie jestem stonogą, bo setką kończyn też bym podpisał :)
A jutro: szarganie świętości, czyli co myślę o "Jasiu Fasoli"...
niedziela, 22 kwietnia 2007, britcom

Polecane wpisy

  • Tak jest, panie premierze

    Tytuł oryginalny: Yes Prime Minister Autorzy: Sir Anthony Jay & Jonathan Lynn Lata emisji: 1986-88 Kanał: BBC Two Serii: 2 Odcinków: 16 W ostatni czwa

  • Tak jest, panie ministrze

    Tytuł oryginalny: Yes Minister Tytuł polski: Tak jest, panie ministrze (TVP) Autorzy: Sir Antony Jay & Jonathan Lynn Lata emisji: 1980 - 1984 Liczba odc

  • DVD: Liga Dżentelmenów

    Tytuł oryginalny: The League of Gentlemen Tytuł polski: Liga Dżentelmenów (DVD), Pcim Dolny (BBC Prime) Autorzy: Jeremy Dyson, Mark Gatiss, Steve Pemberton,

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: