Świat brytyjskich seriali komediowych - od Johna Cleesa do Rowana Atkinsona, od Monty Pythona do Małej Brytanii, od czarno-białej taśmy do cyfrowych efektów specjalnych. Krótko mówiąc: Britcoms!
Alan Johnston banner
Blog > Komentarze do wpisu
Śmierć Grahama Chapmana
Graham Chapman prowadził zdecydowanie najweselsze życie spośród szóstki członków kultowej grupy komików znanych jako ekipa Monty Pythona lub po prostu Pythoni. Przez dużą część swojego życia był nałogowym alkoholikiem, co dziś jego koledzy bardzo otwarcie opisują w rozmaitych wspomnieniach, dodając, że niekiedy utrudniało to mocno pracę na planie. Ostatecznie zerwał z nałogiem w Boże Narodzenie 1977, a więc jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć do „Żywotu Briana”, w którym tytułowa rola stała się bodaj jego najsłynniejszą. Nie zrezygnował natomiast z palenia, które towarzyszyło mu niemal do końca życia. Nie wiadomo, czy jego wyniszczający organizm tryb życia miał jakikolwiek wpływ na późniejszą chorobę, ale w każdym razie Chapman jest jedynym członkiem grupy, o którym dziś można już niestety mówić tylko w czasie przeszłym.

Wszystko zaczęło się przerażająco zwyczajnie: w listopadzie 1988 dentysta 47-letniego wówczas Chapmana podczas rutynowej wizyty zauważył na jego migdałkach dziwną narośl. Wkrótce okazało się, że jest to nieuleczalny nowotwór gardła, który potem przerzucił się też na kręgosłup. Artysta zmarł niespełna rok później, 4 października 1989. W ostatnich chwilach przy jego łóżku byli brat wraz z żoną, jego wieloletni partner życiowy (Chapman był homoseksualistą), David Sherlock, oraz dwaj koledzy z zespołu: John Cleese i Michael Palin. Ponurym zbiegiem okoliczności był fakt, że zaledwie dzień później Monty Python miał obchodzić swoje 20-lecie.

Ponieważ Chapman był ateistą, jego ciało zostało skremowane, natomiast nie odbył się żaden pogrzeb w sensie religijnym. Dopiero po ponad dwóch miesiącach jego bliscy zebrali się na uroczystości żałobnej (memorial service), której przebieg był dość niezwykły. Głównym przemawiającym był John Cleese, który zamiast wbić obecnych w pełne bólu przygnębienie, zmusił ich do serdecznego śmiechu. Największe wrażenie zrobił fragment (cytuję z pamięci): „Byłem pierwszym człowiekiem w historii brytyjskiej telewizji, który użył na antenie słowa „gówno”. Graham nie darowałby mi, gdybym nie wykorzystał tej okazji i nie został pierwszym człowiekiem w historii brytyjskich uroczystości żałobnych, który użył w mowie słowa „fuck”.

A potem na postument weszli wszyscy pozostali Pythoni, rodzina i przyjaciele zmarłego, a Eric Idle zaintonował piosenkę finałową „Żywotu Briana” (śpiewaną w chwili ukrzyżowania), „Always Look on the Bright Side of Life”, którą po chwili podchwyciła cała sala. I tak oto pełen bezgranicznego wprost optymizmu i brytyjskiego dystansu do świata żart, kończący najsłynniejszy film Chapmana, został wykorzystany także na jego własnej stypie.

Jeśli chcielibyście zobaczyć to na własne oczy, fragmenty filmu z tej uroczystości dostępne są tutaj .

Na koniec muszę jeszcze przez moment zająć się kwestią, która podobno budziła wśród najbardziej zagorzałych Pythonomanów sporo emocji – co się stało z prochami Chapmana? Konsekwentną polityką jego kolegów stało się, aby na wszelkie imprezy, gdzie proszono ich o jakikolwiek wspólny występ, zabierać także tę urnę, co symbolicznie miało wskazywać, że zespół zawsze liczył i liczy 6 członków. W 1998 podczas jednego z takich pokazów urna została „przypadkowo” potrącona, zawartość wysypała się na podłogę, a następnie została zebrana odkurzaczem…

Oczywiście to wszystko było jeszcze jednym, wielkim, makabrycznie Pythonowskim żartem. Prawdziwa urna spędziła blisko 17 lat po śmierci Chapmana w domu miłości jego życia, Davida Sherlocka. Pojawiało się wiele spekulacji na temat miejsca i czasu ich ewentualnego rozsypania. Dziś wiadomo już na pewno, że 18 czerwca 2005 Sherlock wszedł na szczyt góry Snowdon, stanowiący najwyższy punkt Anglii i Walii, i stamtąd rozsypał zawartość urny.

**

Niewielu jest ludzi, którzy swoją długoletnią pracą aktorską doszli do tytułu szlacheckiego i nominacji do Oscara, a mimo to najbardziej pamiętani są z britcomu. Niewielu, ale są tacy. W czwartek na britcom.blox.pl jeden z nich: Sir Nigel Hawthorne.
wtorek, 15 maja 2007, britcom

Polecane wpisy

  • Britcom People: Duet z "Małej Brytanii".

    Przez ostatnich kilka dni zastanawiałem się, czy powinienem osobno opisywać biografie osób ze świata britcomów na tej stronie, a osobno tworzyć hasła o nich na

  • Majówka w Nouvion: Włoch i stara Francuzka

    Gavin Richards (kapitan Bertorelli) urodzony: we wrześniiu 1946 (obecny wiek: 61 lat) Sam Kelly, grający kapitana Hansa Geeringa, od początku swego udziału w &

  • Majówka w Nouvion: Anglicy

    Arthur Bostrom (oficer Crabtree) data urodzenia: 6 stycznia 1955 (obecny wiek: 52 lata) miejsce urodzenia: Rugby, hrabstwo Warwickshire, Anglia obecne miejsce

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: izeq, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/08/15 01:40:52
A czy przypadkiem prochy Chapmana w 2000 roku nie wzleciały w powietrze razem z fajerwerkami ? Podobno to była jego ostatnia wola.