Świat brytyjskich seriali komediowych - od Johna Cleesa do Rowana Atkinsona, od Monty Pythona do Małej Brytanii, od czarno-białej taśmy do cyfrowych efektów specjalnych. Krótko mówiąc: Britcoms!
Alan Johnston banner
Kategorie: Wszystkie | Ludzie | Newsy | Ogólne | Seriale | W Polsce
RSS
czwartek, 12 lipca 2007
Britcom People: Duet z "Małej Brytanii".

Przez ostatnich kilka dni zastanawiałem się, czy powinienem osobno opisywać biografie osób ze świata britcomów na tej stronie, a osobno tworzyć hasła o nich na polskiej Wikipedii (w którą jestem dość mocno zaangażowany, w tym jako administrator), czy też lepiej stworzyć jeden tekst i umieścić link do niego. Ostatecznie uznałem, że pisanie tego samego dwa razy nie ma sensu i dlatego od dzisiaj będę tu czasem wstawiał linki do (przede wszystkim stworzonych przeze mnie) haseł o twórcach britcomów na plWiki. A ponieważ Wikipedia to wolna encyklopedia, którą każdy może edytować, zachęcam do dodawania tam wszelkich dodatkowych, mających oparcie w źródłach, informacji, jakie macie na temat tych postaci.

Na dobry początek moje dwa najnowsze hasła z tej dziedziny, dotyczące twórców "Małej Brytanii". Przypomnę, że dwoma głównymi są:
- Matt Lucas oraz
- David Walliams .

Zachęcam do lektury!

 

czwartek, 17 maja 2007
Britcom People: Sir Nigel Hawthorne

Data urodzenia: 5 kwietnia 1929
Miejsce urodzenia: Coventry, Anglia
Data śmierci:
26 grudnia 2001

Wyobrażam sobie, że duża część Polaków, zwłaszcza z grupy od lat gdzieś 35 wzwyż, na hasło "dozorca w bloku" od razu ma przed oczami świętej pamięci Romana Wilhelmiego, oczywiście w roli Stanisława Anioła z "Alternatywy 4". Podobnie dzieje się z wieloma Brytyjczykami, gdy myślą o bezdusznych biurokratach - pierwszym skojarzeniem może być twarz Nigela Hawthorna w jego najbardziej znanej roli.

Hawthorne urodził się w Anglii, ale dorastał w Afryce Południowej. Powrócił do ojczyzny w latach 50., jako młodzieniec pragnący zrobić karierę aktorską. Przez wiele lat był dość wziętym aktorem teatralnym, co urozmaicał sobie występami, najczęściej dość skromnymi, w kinie i telewizji. Największy przełom w jego karierze nastąpił jednak dopiero w wieku 51 lat, gdy na ekranach widzów BBC po raz pierwszy zagościł Sir Humphrey Appleby.

Tak naprawdę żadnego z dwóch głównych bohaterów "Tak jest, panie ministrze " i"Tak jest, panie premierze " nie można nazwać pozytywnym. Mimo to wydaje mi się, że postać ministra - przy całym jego politycznym wyrachowaniu i, delikatnie mówiąc, ograniczonej błyskotliwości - była widzom dużo bliższa, bo grany przez Paula Eddingtona polityk zmagał się ze starającą się ograniczyć jego działania biurokracją oraz punktował związane z nią absurdy - jego doświadczenia były zatem bliskie temu, co wielu ludzi przechodzi w prawdziwym życiu, co najwyżej na innym szczeblu urzędniczej hierarchii. Tym czasem kreowany przez Hawthorna Sir Humphrey był bezgranicznym cynikiem, dla którego nie istaniały żadne świętości i który wszystko gotów był podporządkować interesom swoim, a w dalszej kolejności hermetycznej, urzędniczej kasty, której był wiernym i dumnym członkiem (a w drugim serialu wręcz przywódcą). Zagranie kogoś takiego z wdziękiem, zabawnie i bez przerysowywania wymagało dużej aktorskiej klasy. Hawthorne w pełni podołał temu zadaniu i choć obaj główni aktorzy serialu byli trzykrotnie nominowani do najbardziej prestiżowej brytyjskiej nagrody filmowo-telewizyjnej BAFTA, Hawthorne trzykrotnie pokonywał w finale kolegę z planu.

Z tej roli jest dziś najbardziej pamiętany, ale z punktu widzenia możliwych do zdobycia przez aktora zaszczytów, wspiął się jeszcze wyżej. W 1994 zagrał rolę tytułową w głośnym w tamtym czasie filmie "Szaleństwo króla Jerzego". Otrzymał za ten występ nominację do Oscara, jednak potem na celownik wzięły go amerykańskie media - przynajmniej tak uważał sam zainteresowany. Hawthorne - w przeciwieństwie do wielu innych celebrities z lat 80. czy 90. (chociażby Gorden Kaye czy Stephen Fry, żeby zostać przy britcomach) - nigdy specjalnie nie ukrywał swojego homoseksualizmu. Od 1979 mieszkał ze swoim partnerem, Trevorem Benthamem, zabierał go jako osobę towarzyszącą na oficjalne imprezy i bez większych oporów mówił o tym związku w wywiadach. Mimo to był zdania, że to właśnie nagłośnienie w USA jego orientacji seksualnej w czasie, gdy trwało oscarowe głosowanie, pogrzebało jego szanse na słynną statuetkę.

Na otarcie łez zostały mu zaszczyty państwowe. Już od 1987 był komandorem Orderu Imperium Brytyjskiego. Na dwa lata przed śmiercią dostąpił jednego z najwyższych wyróżnień w brytyjskim systemie honorów, a mianowicie otrzymał tytuł szlachecki. Tak oto aktor znany najbardziej z roli Sir Humphrey'a na stare lata też mógł dopisywać sobie owe trzy magiczne literki :)

wtorek, 15 maja 2007
Śmierć Grahama Chapmana
Graham Chapman prowadził zdecydowanie najweselsze życie spośród szóstki członków kultowej grupy komików znanych jako ekipa Monty Pythona lub po prostu Pythoni. Przez dużą część swojego życia był nałogowym alkoholikiem, co dziś jego koledzy bardzo otwarcie opisują w rozmaitych wspomnieniach, dodając, że niekiedy utrudniało to mocno pracę na planie. Ostatecznie zerwał z nałogiem w Boże Narodzenie 1977, a więc jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć do „Żywotu Briana”, w którym tytułowa rola stała się bodaj jego najsłynniejszą. Nie zrezygnował natomiast z palenia, które towarzyszyło mu niemal do końca życia. Nie wiadomo, czy jego wyniszczający organizm tryb życia miał jakikolwiek wpływ na późniejszą chorobę, ale w każdym razie Chapman jest jedynym członkiem grupy, o którym dziś można już niestety mówić tylko w czasie przeszłym.

Wszystko zaczęło się przerażająco zwyczajnie: w listopadzie 1988 dentysta 47-letniego wówczas Chapmana podczas rutynowej wizyty zauważył na jego migdałkach dziwną narośl. Wkrótce okazało się, że jest to nieuleczalny nowotwór gardła, który potem przerzucił się też na kręgosłup. Artysta zmarł niespełna rok później, 4 października 1989. W ostatnich chwilach przy jego łóżku byli brat wraz z żoną, jego wieloletni partner życiowy (Chapman był homoseksualistą), David Sherlock, oraz dwaj koledzy z zespołu: John Cleese i Michael Palin. Ponurym zbiegiem okoliczności był fakt, że zaledwie dzień później Monty Python miał obchodzić swoje 20-lecie.

Ponieważ Chapman był ateistą, jego ciało zostało skremowane, natomiast nie odbył się żaden pogrzeb w sensie religijnym. Dopiero po ponad dwóch miesiącach jego bliscy zebrali się na uroczystości żałobnej (memorial service), której przebieg był dość niezwykły. Głównym przemawiającym był John Cleese, który zamiast wbić obecnych w pełne bólu przygnębienie, zmusił ich do serdecznego śmiechu. Największe wrażenie zrobił fragment (cytuję z pamięci): „Byłem pierwszym człowiekiem w historii brytyjskiej telewizji, który użył na antenie słowa „gówno”. Graham nie darowałby mi, gdybym nie wykorzystał tej okazji i nie został pierwszym człowiekiem w historii brytyjskich uroczystości żałobnych, który użył w mowie słowa „fuck”.

A potem na postument weszli wszyscy pozostali Pythoni, rodzina i przyjaciele zmarłego, a Eric Idle zaintonował piosenkę finałową „Żywotu Briana” (śpiewaną w chwili ukrzyżowania), „Always Look on the Bright Side of Life”, którą po chwili podchwyciła cała sala. I tak oto pełen bezgranicznego wprost optymizmu i brytyjskiego dystansu do świata żart, kończący najsłynniejszy film Chapmana, został wykorzystany także na jego własnej stypie.

Jeśli chcielibyście zobaczyć to na własne oczy, fragmenty filmu z tej uroczystości dostępne są tutaj .

Na koniec muszę jeszcze przez moment zająć się kwestią, która podobno budziła wśród najbardziej zagorzałych Pythonomanów sporo emocji – co się stało z prochami Chapmana? Konsekwentną polityką jego kolegów stało się, aby na wszelkie imprezy, gdzie proszono ich o jakikolwiek wspólny występ, zabierać także tę urnę, co symbolicznie miało wskazywać, że zespół zawsze liczył i liczy 6 członków. W 1998 podczas jednego z takich pokazów urna została „przypadkowo” potrącona, zawartość wysypała się na podłogę, a następnie została zebrana odkurzaczem…

Oczywiście to wszystko było jeszcze jednym, wielkim, makabrycznie Pythonowskim żartem. Prawdziwa urna spędziła blisko 17 lat po śmierci Chapmana w domu miłości jego życia, Davida Sherlocka. Pojawiało się wiele spekulacji na temat miejsca i czasu ich ewentualnego rozsypania. Dziś wiadomo już na pewno, że 18 czerwca 2005 Sherlock wszedł na szczyt góry Snowdon, stanowiący najwyższy punkt Anglii i Walii, i stamtąd rozsypał zawartość urny.

**

Niewielu jest ludzi, którzy swoją długoletnią pracą aktorską doszli do tytułu szlacheckiego i nominacji do Oscara, a mimo to najbardziej pamiętani są z britcomu. Niewielu, ale są tacy. W czwartek na britcom.blox.pl jeden z nich: Sir Nigel Hawthorne.
wtorek, 08 maja 2007
Majówka w Nouvion: Włoch i stara Francuzka

Gavin Richards (kapitan Bertorelli)

urodzony: we wrześniiu 1946 (obecny wiek: 61 lat)

Sam Kelly, grający kapitana Hansa Geeringa, od początku swego udziału w "Allo! Allo!" zaznaczał, że nie zamierza występować w serialu dłużej niż przez trzy serie. Słowa dotrzymał, ale dzięki wcześniejszemu uprzedzeniu scenarzystów, mieli oni czas pomyśleć nad godnym następcą. Ostatecznie postanowili rozszerzyć paletę parodiowanych narodów i wyśmiać też Włochów, których głównym przedstawicielem stał się kpt. Alberto Bertorelli, przez większość czasu grany przez Gavina Richardsa (dopiero w serii 7 - ostatniej z udziałem kapitana - rolę przejął Roger Kitter).

Richards zyskał uznanie w branży jako aktor sceniczny, reżyser, a także autor przedstawień - przez długi czas był liderem grupy teatralnej Belt and Braces Roadshow. W telewizji wystąpił w obu wielkich brytyjskich telenowelach - "EastEnders" w BBC oraz "Coronation Street" w ITV. W latach 90. zakochał się w niewiaście rodem z Nowej Zelandii i postanowił zamieszkać w jej ojczyźnie, gdzie utrzymuje się z reżyserii teatralnej.

Rose Hill (teściowa Rene)

Data urodzenia: 5 czerwca 1914
Miejsce urodzenia: Londyn
Data śmierci: 22 grudnia 2003 (zyła lat 89)

Na koniec naszej podróży przez biografie aktorów "Allo! Allo!" dotarliśmy na strych kawiarni, gdzie większość czasu spędzała w swym łóżku Madame Fanny, której sposób bycia i zachowania najlepiej oddaje słowo... teściowa (przynajmniej w tym najbardziej stereotypowym wydaniu). Co ciekawe, Rose Hill była zaledwie 8 lat starsza od grającej jej córkę Carmen Silvery i przeżyła ją o nieco ponad rok.

Podobnie jak wielu aktorów serialu, przez większość swojej kariery większe sukcesy odnosiła na scenie, w telewizji i filmie pojawiając się tylko okazjonalnie i przeważnie bez większego odzewu. Popularność zdobyła dopiero około siedemdziesiątki, właśnie dzięki "Allo! Allo!". Zmarła w domu aktorów emerytów pod Londynem, gdzie spędziła ostatnich kilka lat życia.

***

Na tym kończymy "Majówkę w Nouvion", mam nadzieję, że wszystkim się podobało. Kolejny wpis na blogu poświęcony będzie tematowi ciut bardziej teoretycznemu, ale wydaje mi się, że prawdziwy fan britcomów powinien cokolwiek o tym wiedzieć - napiszę mianowicie kilka słów o brytyjskim rynku telewizyjnym, żebyśmy mieli trochę orientacji w rzucanych tutaj co i rusz nazwach stacji :)

poniedziałek, 07 maja 2007
Majówka w Nouvion: Anglicy

Arthur Bostrom (oficer Crabtree)

data urodzenia: 6 stycznia 1955 (obecny wiek: 52 lata)
miejsce urodzenia: Rugby, hrabstwo Warwickshire, Anglia
obecne miejsce zamieszkania: Manchester

Oficer Crabtree, angielski agent w przebraniu francuskiego żandarma, był jedną z najbardziej charakterystycznych postaci "Allo! Allo!" i równocześnie tą, która traciła najwięcej ze swego niezwykłego komizmu podczas tłumaczeń serialu na inne języki. Cała rzecz polegała bowiem na tym, że Crabtree miał uosabiać większość Anglików używających francuskiego - myślał, że mówi świetnie, choć sami Francuzi mogli go zrozumieć z najwyższym trudem. Aby oddać językową nieudolność bohatera w udających francuski, ale jednak angielskich dialogach, Bostrom przekręcał wyrazy w sposób tworzący bardzo zabawne gry słów. I tak np. zamiast powiedzieć "I was passing by the cafe" (przechodziłem obok kawiarni) mówił, co po angielsku brzmi niby podobnie, "I was pissing by the cafe" (sikałem obok kawiarni). Takich smaczków było bardzo wiele, ale niestety odkrycie ich wymaga wsłuchania się w dialogi w oryginale. W Polsce zasygnalizowano je symbolicznie, tłumacząc jego słynne "Good moaning" jako "Dziń dybry".

Bostrom jest aktorem przede wszystkim teatralnym, który występował na wielu scenach w całym kraju, choć raczej nie w stolicy (z wyjątkiem opartej na naszym serialu sztuki teatralnej, wystawionej z powodzeniem na West Endzie). "Allo! Allo!" było jego jedyną większą rolą na ekranie i przyniosło mu dużą popularność. I jeszcze ciekawostka: aktor posiada uprawnienia trenera rozwoju osobistego i patronuje jednej z organizacji zajmujących się rozwojem tej profesji.

Nicholas Frankau (Carstairs)

Data urodzenia: 16 lipca 1954 (obecny wiek: 52 lata)
Miejsce urodzenia: Stockport, hrabstwo Wielki Manchester, Anglia
Obecne miejsce zamieszkania: Cambridge

"Allo! Allo!" było w czasie swej największej popularności oskarżane o konserwowanie stereotypów dotyczących różnych narodów. W pewnym stopniu tak było, chociaż na dobrą sprawę stereotypy te były tak przerysowywane, że w efekcie ośmieszano je i sprowadzano do absurdu. Poza tym samych siebie, czyli Brytyjczyków, autorzy potraktowali najbardziej surowo. Crabtree, poza brakiem znajomości francuskiego, był kompletnym idiotą, co dziś zgodnie przyznają scenarzyści i odtwórca tej roli. Jeszcze gorzej prezentowali się uwięzieni w Nouvion angielscy lotnicy (swoją drogą kolejne próby wyekspediowania ich przez Ruch Oporu z powrotem do Anglii były ważną osią fabularną). Nigdy nie rozumieli, co się wokół nich dzieje, zaś gdy już próbowali na swój sposób interpretować wydarzenia, robili to w skrajnie naiwny i niemądry sposób.

Odtwórcą roli jednego z nich, Carstairsa, był Nicholas Frankau. Jego kariera aktorska trwała przez całe lata 80., zaś jej ukoronowaniem był udział w "Allo! Allo!". Potem porzucił jednak zawód i dziś grywa już tylko okazjonalnie, w zasadzie półamatorsko. Zamiast tego zarabia na życie jako programista pracujący w firmie Symbian, będącej jednym z ważniejszych na świecie wytwórców oprogramowania do telefonów komórkowych.

John D. Collins (Fairfax)

Data urodzenia: 2 grudnia 1942 (obecny wiek: 65 lat)
Miejsce urodzenia: Londyn

Drugi z odtwórców angielskich lotników, John D. Collins, to właściwie przeciwieństwo pierwszego - jeden z najbardziej doświadczonych aktorów w obsadzie, który do dziś nie narzeka na brak propozycji. U samego tylko Davida Crofta zagrał 10 postaci w 6 serialach (z rzeczy łatwo dostępnych w Polsce polecam "Pan wzywał, Milordzie?", gdzie mniej więcej 2-3 razy na serię pojawiał się w roli Jerry'ego, chłopaka panny Poppy). Wśród znanych britcomów innych autorów, w których można go było zobaczyć, warto wymienić "Tylko głupcy i konie" czy "Imperium Brittasa". Co ciekawe, pojawił się także w "Secret Army", serialu wojennym parodiowanym w "Allo! Allo!". Występował też w słynnej telenoweli "Coronation Street".

Ostatnio można go oglądać raczej w teatrze, a także jako Henryka VIII podczas bankietów organizowanych w jednym z angielskich pałacy.

piątek, 04 maja 2007
Majówka w Nouvion: Ruch Oporu

Kirsten Cooke (Michelle)

Czytajcie uważnie, bo nie będę powtarzać. Kirsten Cooke pochodzi z hrabstwa Sussex, ale od czasów studiów aktorskich mieszka w Londynie. Posiada liczną rodzinę: męża i czworo dzieci. Jest aktorką teatralną, dla której "Allo! Allo!" było zdecydowanie najważniejszą rolą telewizyjną. Zagrała tam przywódczynię lokalnego ruchu oporu, Michelle - silną, zdecydowaną i gotową zrobić dla Sprawy dosłownie wszystko, nawet udawać zakochaną w mężczyźnie, który tak naprawdę zupełnie ją odrzuca (chodzi o Rene, jeśli ktoś nie wie). Jej wielkimi rywalkami były kolejne liderki komunistycznego Ruchu Oporu: najpierw Denise, a potem Louise.

Jack Haig (Roger Leclerc)

Data urodzenia: 5 stycznia 1913
Data śmierci: 4 lipca 1989 (żył 76 lat)
Urodził się i zmarł: w Londynie

Związany z brytyjską stolicą od kołyski do grobowej deski, Jack Haig grał w "Allo! Allo!" praktycznie aż do końca swych dni - zmarł dosłownie kilka dni przed wejściem na plan szóstej serii, na którą miał już podpisany kontrakt. Ponieważ nie było już czasu na zmianę scenariusza, błyskawicznie wymyślono (choć może niezbyt to przekonujące), że Roger postanowił wrócić do więzienia, skąd został wyciągnięty na początku serialu - stwierdził, że karmią tam lepiej niż w Cafe Rene. Jego miejsce wśród bohaterów zajął jego brat bliźniak - Ernest Leclerc. Nad tą serialową rodziną wisiało chyba jakieś fatum, bo grający Ernesta Derek Royle również zmarł zaledwie po jednej serii, a rolę dociągnął do końca znacznie młodszy, lecz postarzany przez charakteryzatorów Robin Parkinson. 

W ciągu pięciu serii, w których zdążył zagrać, Haig wykreował postać jak z dobrej farsy - często nieporadnego staruszka, który jednak stara się nie poddawać czasowi, choć zdrowie i siły już nie te. Jego specjalnością były kolejne nieudolne przebrania, z których "demaskował" się podnosząc w charakterystycznym geście okulary i mówiąc "To ja, Leclerc". 

"Allo! Allo!" było dla aktora podsumowaniem jego długiego życia i kariery, w czasie której zawsze uznawany za solidnego specjalistę od ról drugiego i trzecie planu, ale nigdy nie wszedł na szczyty, grając wszakże drobe rólki w tak znanych serialach Davida Crofta jak "Armia tatuśka" czy "Are you being served?". 

Kenneth Connor (Monsieur Alfonse)

Data urodzenia: 6 czerwca 1916
Data śmierci: 28 listopada 1993 (żył 77 lat)
Odznaczenia: kawaler Orderu Imperium Brytyjskiego

Kenneth Connor po raz pierwszy wystąpił na scenie w roku 1918, mając dwa latka. Jako 11-latek miał już solowy numer w rozmaitych rewiach. Prawdziwą popularność zdobył jednak około czterdziestki, kiedy zaczął występować w filmach z cyklu "Carry On...", będących w Wielkiej Brytanii tym, czym "Gang Olsena" w Danii czy filmy Louisa De Funesa we Francji - niezbyt wyszukaną, ale sympatyczną i bardzo popularną rozrywką dla mas. Zagrał łącznie w 17 filmach z tej serii, po raz ostatni w 1979.

Potem stał się wziętym londyńskim aktorem teatralnym, ale ciągnęło wilka do lasu, a właściwie Connora przed kamerę. Jego ostatnich 10 lat życia to seria pamiętanych do dziś ról telewizyjnych, w których stawał się eleganckim i dystyngowanym, ale jednocześnie bardzo zabawnym, starszym panem. Dwie najważniejsze znane z nich to wujek Sammy Morris z "Hi-de-Hi" oraz oczywiście monsieur Alfonse, miejscowy krezus i przedsiębiorca pogrzebowy, z "Allo! Allo!". Poza tym był jeszcze dwa znakomite, jednoodcinkowe, ale zapadające w pamięć występy gościnne: jako austriacki psychiatra w "Pan wzywał, Milordzie?" i przede wszystkim jako osiemnastowieczny aktor w trzeciej serii "Czarnej Żmii". Arthur Bostrom, z którym występował w "Allo! Allo!" wspomina go na swojej stronie internetowej jako jednego z najbardziej uroczych ludzi, z jakimi kiedykolwiek mógł pracować. 

***

Jutro: sami o sobie, czyli aktorzy portretujący w "Allo! Allo!" Anglików. 

 

czwartek, 03 maja 2007
Majówka w Nouvion: Gestapowcy i Helga

Richard Gibson (Herr Flick)

Data urodzenia: 1 stycznia 1954 (obecny wiek: 53 lata)
Miejsce urodzenia: Kampala, Uganda

Jeśli komuś snuje się po głowie pytanie, dlaczego brytyjski aktor urodził się w stolicy tego, co dzisiaj jest państwem w środku Afryki, serdecznie zachęcam do bliższego przyjrzenia się tematowi, który ja również zgłębiam czasem w chwilach wolnych od oglądania britcomów - kwestii brytyjskiego kolonializmu.   

Mówiąc już zupełnie serio, Gibson zadebiutował w telewizji jako 16-latek i grywa w niej czasem do dzisiaj, ale na co dzień jest raczej aktorem teatralnym. Jego jedyną ważną rolą na małym ekranie, za to dającą mu rozpoznawalność na niemal całym świecie, była postać Herr Flicka, przebywającego w Nouvion jako dowódca lokalnego Gestapo. Był to bodaj najbardziej groteskowy bohater "Allo! Allo!" - niesamowicie egocentryczny, delektujący się własną władzą i roztaczaną przez siebie aurą strachu, rozkochany w faszystowskim folklorze i nawet do własnej matki mówiący per "Mein Fuhrer". A na dodatek wiecznie kuśtykający i ubrany w długi, skórzany płaszcz. 

Niewiele osób wie, że Gibson oprócz aktorstwa jest też wysokiej klasy wiolonczelistą, choć traktuje to raczej jako hobby. Miał okazję pokazać swoje umiejętności, kiedy "Allo! Allo!" w wersji scenicznej trafiło na deski teatrów - w jednej ze scen Herr Flick grał tam na wiolonczeli, zaś Gibson wykonywał dość trudny utwór sam, na żywo i bez żadnego playbacku.  

W serii 9 Gibsona zastąpił w jego słynnej roli David Jansen, co tłumaczono operacją plastyczną bohatera.

John Louis Mansi (von Smallhausen)

Począwszy od serii drugiej Herr Flick miał asystenta w osobie wyraźnie od niego starszego, raczej ciamajdowatego, ale za to również kuśtykającego i noszącego podobny płaszcz, Herr Engelberta von Smallhausena. Wcielający się w tę postać John Louis Mansi (często używający na ekranie tylko drugiego ze swych imion) zaczął karierę filmowo-telewizyjną już na początku lat 50., ale przed "Allo! Allo!" nie odnosił większych sukcesów, chociaż zagrał np. maleńką (nawet nie ma go w napisach końcowych) rólkę w słynnym "Help" Beatlesów. Wszystko wskazuje na to, że po zakończeniu produkcji naszego serialu przeszedł na emeryturę lub skupił się na teatrze, bo jest on ostatnią pozycją we wszelkich dostępnych filmografiach tego aktora. 

Kim Hartman (Helga)

Data urodzenia: 11 stycznia 1955 (obecny wiek: 52 lata)
Miejsce urodzenia: Londyn

Jeśli serialowi Francuzi naprawdę zazdrościli czegoś okupującym ich Niemcom, tym czymś (a raczej kimś) była Helga, formalnie sekretarka pułkownika von Strohma, a mniej oficjalnie kochanka i współpracowniczka Herr Flicka. Helga była nazistowską boginią seksu, choć oczywiście prezentowaną w dość prześmiewczy sposób. Często rozbierała się na ekranie, ukazując bieliznę w swastyki, zaś z ust męskiej części bohaterów nierzadko padały aluzje odnośnie jej obfitego biustu. To dość niejednoznaczna postać, czasem przedstawiana jako oportunistka, czasem nimfomanka, a czasem po prostu dobra dziewczyna, którą los rzucił na wojnę. 

Użyczająca jej swego ciała i głosu Kim Hartman przez większość swej kariery była wziętą artystką teatralną: aktorką, ale także reżyserką, która mierzyła się nawet z repertuarem szekspirowskim (Henryk V, Komedia omyłek). Jest współwłaścicielką i szefową firmy Quinton Arts, zajmującej się produkcją przedstawień teatralnych. Poza tym niedawno wróciła do telewizji, gdzie gra panią nauczycielkę w popularnym serialu dla dzieci "Grange Hill". A jeśli chcecie zobaczyć, jak boska Helga wygląda po 20 latach, wejdźcie tu.

*** 

Jutro: ruch oporu, czyli Michelle oraz panowie Alfonse i Roger Leclelerc. 

 

środa, 02 maja 2007
Majówka w Nouvion: Niemieccy oficerowie

Richard Marner (pułkownik von Strohm)

Prawdziwe nazwisko: Aleksander Molczanow (transkrypcja angielska: Alexander Molchanoff)
Data urodzenia: 27 marca 1921
Miejsce urodzenia: Pietrograd (dziś Sankt Petersburg), Rosja
Data śmierci: 18 marca 2004 (żył prawie 83 lata)
Miejsce śmierci: Perth, Szkocja

Kwestia narodowości nie jest prosta w przypadku Richarda Marnera. Urodził się w przeobrażającej się właśnie w ZSRR Rosji, którą jego rodzina opuściła, gdy miał zaledwie dwa latka (być może dlatego, że jego ojciec był prominentnym oficerem carskiej armii). Jako dziecko mieszkał w Finlandii i Niemczech, by wreszcie osiąść w Londynie, a potem ukończyć walijską szkołę. Już jako dorosły wybrał Szkocję, gdzie mieszkał ze swoją żoną, aktorką Pauline Farr. Przed wojną - jeszcze jako Sasza Molczanow - był asystentem występującego w Anglii rosyjskiego tenora, Władimira Rosinga.

Po wybuchu II wojny światowej, już jako obywatel brytyjski, wstąpił do RAF i przeszedł przeszkolenie lotnicze w Afryce Południowej, jednak ostatecznie musiał odejść z armii z powodów zdrowotnych. Wtedy właśnie stał się Richardem Marnerem i rozpoczął karierę aktorską. Przez całe lata 50., 60. i 70. był dość wziętym filmowym i telewizyjnym aktorem charakterystycznym, specjalizującym się w rolach Rosjan i, ze względu na swoją świetną znajomość niemieckiego i obcy akcent, Niemców właśnie. Wystąpił m.in. w epizodycznej roli w cenionym serialu wojennym "Tajna armia", którego parodią miało być w dużej mierze "Allo! Allo!". Grał także w teatrze, gdzie zasłynął kreacją Draculi.

Jednak najsłynniejszym Niemcem, jakiego przyszło mu zagrać, był pułkownik von Strohm - starający się wyglądać na groźnego, ale w gruncie rzeczy jowialny i dobroduszny komendant okupowanego Nouvion. Co ciekawe, był jednym z nielicznych członków obsady serialu, którzy naprawdę znali język francuski.

Jego ostatnią bardziej zauważalną rolą była postać rosyjskiego prezydenta w hicie kinowym "Suma wszystkich strachów" z 2002 r.

Sam Kelly (kapitan Geering)

Data urodzenia: 19 grudnia 1943 (obecny wiek: 63 lata)
Miejsce urodzenia: Manchester

Przez pierwsze trzy serie "Allo! Allo!" płk von Strohm był w osobliwym związku ze swoim adiutantem, kapitanem Geeringiem, znanym szerzej po prostu jako Hans. Z jednej strony trochę nim pomiatał i przydzielał różne nieprzyjemne zadania, ale z drugiej obaj panowie bardzo się lubili i pułkownik ciężko przeżył, gdy na początku serii 4 Hans został omyłkowo wysłany przez ruch oporu do Anglii. Potem wrócił jeszcze nieoczekiwanie w serii 7 - już jako agent brytyjskiego wywiadu.

Grający go Sam Kelly wyróżnia się na tle większości swoich kolegów z obsady tym, że o ile oni albo w ogóle nie grali wcześniej w britcomach albo ewentualnie były to trzecioplanowe role, o tyle on miał już spore doświadczenia na pierwszym froncie. Był bowiem jednym z głównych aktorów serialu "Porridge", ogromnego hitu z drugiej połowy lat 70., o którym kiedyś na pewno napiszę osobny tekścik na tym blogu.

Po odejściu z "Allo! Allo!" zagrał główną w rolę w zaledwie sześcioodcinkowym sitcomie "We'll Think of Someting", a następnie w britcomach "On the Up" i "Haggard". Później można go było jeszcze oglądać w serialu komediowym "Barbara", a także w "Black Books". A jeżeli wybieracie się w najbliższym czasie do Londynu i chcecie obejrzeć Sama na żywo, wpadnijcie na West End na przedstawienie Kean według Sartre'a.

Guy Siner (porucznik Gruber)

Data urodzenia: 16 października 1947 (obecny wiek: 59 lat)
Miejsce urodzenia: Nowy Jork

Guy Siner urodził się na Manhattanie jako owoc miłości anglo-amerykańskiej pary. Jego brytyjskiej matce bardzo zależało, by mały pobierał naukę w jej ojczyźnie i dlatego gdy miał 5 lat, rodzina przeniosła się na naszą stronę oceanu. Po ukończeniu studiów aktorskich Siner grał drobne rólki w tak znanych serialach jak "Ja, Klaudiusz" czy "Doctor Who", jednak na pierwszy naprawdę zauważalny występ przyszło mu czekać dopiero do czasu udziału w "Allo! Allo!".

Stworzył tam wyjątkowo zapadającą pamięć postać porucznika Grubera, którego przez większość serialu kreowano na geja w najbardziej stereotypowym rozumieniu tego pojęcia - zniewieściałego, nawet swoim żołnierzom wydającego komendy piskliwym głosem, skorego do wzruszeń i, co było najbardziej zabawne, zalecającego się do przerażonego tym Rene. Smaczkiem pozaekranowym było to, że w rzeczywistości w duecie Siner - Gorden Kaye prawdziwym homoseksualistą był ten ostatni. Kwestia preferencji Grubera nie jest zresztą do końca jednoznaczna - być może był raczej biseksualistą, bo na zakończenie serialu żeni się z jedną z pozostałych bohaterek (a może nie będę do końca psuł przyjemności osobom nie znającym jeszcze całego serialu i nie powiem, o kogo chodzi).

Po zamknięciu "Allo! Allo!" Siner wystąpił jeszcze epizodycznie w serii 2 "Pan wzywał, Milordzie?" , po czym wyjechał do kraju swojego ojca i osiadł w Los Angeles. Kariera w Hollywood nie wyniosła go może na czołówki tabloidów, ale przyniosła występy w wielu znanych produkcjach telewizyjnych i filmowych, dzięki czemu w jego filmografii można znaleźć tak popularne pozycje jak "Seinfeld", "Babylon 5", "Star Trek: Enterprise", "That's my Bush" czy "Piraci z Karaibów". Ostatnio jest znowu w Anglii, gdzie stał się współwłaścicielem firmy producenckiej i wraz ze wspólnikiem szykuje własny film.

Zachęcam do odwiedzenia jego oficjalnej strony, gdzie znajdziemy ciekawy polski ślad - na podstronie z listą ról telewizyjnych, na dowód jego popularności nawet w najdalszych krajach, zamieszczono okładkę polskiego wydania serii 5 "Allo! Allo!", z jego twarzą w roli głównej :)

***

A jutro: pozostali Niemcy, czyli Helga i dwóch gestapowców: Herr Flick i jego wierny asystent Engelbert von Smallhausen :)

 

wtorek, 01 maja 2007
Majówka w Nouvion: Kelnerki

Vicki Michelle (Yvette)

Data urodzenia: 14 grudnia 1950 (obecny wiek: 56 lat)
Miejsce urodzenie: Londyn
Stan cywilny: mężatka (mąż: Graham Fowler)

Zanim trafiła do "Allo! Allo!", przez całe lata 70. Vicki Michelle występowała w drobnych rólkach w filmie i telewizji, w tym w kilku spośród najważniejszych britcomów tamtej dekady, np. "The Two Ronnies" czy "The Goodies", a także w czołowym wówczas brytyjskim serialu kryminalnym, "The Professionals". Jak wielu późniejszych członków obsady "Allo! Allo!", pojawiała się także na krótko we wcześniejszych produkcjach duetu Croft - Lloyd, w tym przypadku "Are you being served?" i "Proszę wrócić, Pani Noah". 

W "Allo! Allo!" wzięła wszystko, co było do wzięcia - wystąpiła we wszystkich odcinkach, a także we wszystkich możliwych odsłonach przedstawienia teatralnego powstałego na bazie serialu. Po zamknięciu serialu skupiła się na bardzo intensywnej pracy scenicznej, w której nie ustaje do dziś. Jej najnowsze przedsięwzięcia artystyczne można śledzić w miarę na bieżąco na jej oficjalnej stronie, gdzie można też zobaczyć, jak teraz wygląda. Moim skromnym zdaniem, nieźle się trzyma! W marcu 2007 wraz z kilkoma innymi członkami obsady "Allo! Allo!" nakręciła w Manchesterze odcinek specjalny "Powrót Allo! Allo!", w którym, jak podkreśla na stronie, zagrała Yvette już po raz ostatni. 

Francesca Gonshaw (Maria) 

Francesca Gonshaw jest jedną z najbardziej zagadkowych postaci z obsady "Allo! Allo!". Pomimo moich wielokrotnych poszukiwań zarówno w polskim, jak i anglojęzycznym Internecie, udało mi się o niej znaleźć stosunkowo niewiele informacji. Cała jej aktywność aktorska przypadła na lata 80. kiedy zagrała w serialach obyczajowych "Crossroads", "Howards' Way" oraz oczywiście w "Allo! Allo!". W tym ostatnim wzięła udział tylko w trzech pierwszych seriach, zaś jej odejście było częścią pierwszego większego przemeblowania kadrowego w serialu, jakie miało miejsce na przełomie serii 3 i 4. Na gruncie fabularnym tłumaczono, dość głupkowato, że ukryła się w paczce z Czerwonego Krzyża, jednak nakleiła sobie za mało znaczków i została odesłana z powrotem do Szwajcarii.

Wszelki jej ślad urywa się na roku 1990. Na kilku forach internetowych trwały dyskusje, co się z nią może teraz dziać - dominuje pogląd, że żyje, ale całkowicie wycofała się z show-businessu. 

Sue Hodge (Mimi)

Data urodzenia: 4 czerwca 1955 (obecny wiek: 52 lata)
Stan cywilny: mężatka (mąż: Keith Richards, od 2003)

Przez większość swojego zawodowego życia, które rozpoczęło się już w wieku 15 lat, Sue Hodge była wziętą teatralna aktorką charakterystyczną. Wyróżniającą ją cechą, co wykorzystano także w naszym serialu, jest wzrost: zaledwie 145 cm. W teatrze robiła chyba już wszystko: była aktorką dramatyczną i komediową, mimem, grała w musicalach i repertuarze szekspirowskim (m.in. w "Wesołych kumoszkach z Windsoru").

"Allo! Allo!" było jej jedyną, ale jakże ważną większą przygodą z telewizją. W czwartej serii jej Mimi zastąpiła Marię jako druga po Yvette kelnerka Cafe Rene i szybko wpisała się w galerię bardzo wyrazistych postaci serialu. Aktorka wraca do tej roli do dziś, występując wraz z mężęm w luźno opartym na tej postaci przedstawieniu "Mimi and the Boy", którego oficjalna strona znajduje się tutaj .

***

Jutro: niemieccy oficerowie: von Strohm, Gruber, Geering.  

poniedziałek, 30 kwietnia 2007
Majówka w Nouvion: Właściciele kawiarni

Zaczynamy cykl "Majówka w Nouvion", w ramach którego przez siedem dni baardzo długiego weekendu będę opowiadał o aktorach, których wspólna praca dała efekt w postaci jednego z najbardziej znanych w Polsce britcomów, "Allo! Allo!". A na dobry początek bierzemy się za parę odtwórców dwóch ról centralnych dla całej fabuły: Rene, właściciela słynnej kawiarni, oraz jego żony Edith.

Gorden Kaye (Rene)

Prawdziwe nazwisko: Gordon Kaye
Data urodzenia: 7 kwietnia 1941 (obecny wiek: 66 lat)
Miejsce urodzenia: Huddersfield, Anglia
Wykształcenie: średnie (Huddersfield Technical College)

Pierwsza zagadka, jaka wiąże się z Gordenem Kaye'm, brzmi: dlaczego jego imię pisane jest w sposób, który wydaje się błędem ortograficznym? Angielska Wikipedia podaje, że jako pierwsza pomyliła się aktorska organizacja Equity (odpowiednik naszego ZASP), która przekręciła coś w swoich dokumentach. Sam zainteresowany w swojej autobiografii wskazuje na lekarzy w pewnym szpitalu, gdzie przebywał. Tak czy owak, wyjątkowe imię stało się dla niego znakiem rozpoznawczym, więc z ochotą przy nim został.

Kaye zaczynał swoją karierę aktorską, jak wielu, od drobnych rólek, m.in. w "Jabberwocky" Terry'ego Gilliama, a także w serialach komediowych "Babie lato" i "Are you being served?", ten ostatni autorstwa duetu Jeremy Lloyd & David Croft . Potem zagrał w dwóch zdecydowanie nieudanych i szybko zamkniętych britcomach tego duetu: "Wesołej orkiestrze" i "Proszę wrócić, pani Noah" (czytałem wyniszczający dla tego ostatniego serialu tekst pewnego prominentnego brytyjskiego krytyka, który uznał rolę Kaye'a za jedyny bardzo jasny punkt). Jednak największym sukcesem jego życia okazała się rola Rene, którą grał przez 10 lat, rownocześnie występując przez kilka sezonów w przedstawieniu teatralnym na bazie serialu.

W 1988 tabloidy odkryły, że bardzo już wówczas popularny aktor ma romans... z innym mężczyzną. Kaye postanowił zagrać w otwarte karty i na kilka dni przed spodziewaną publikacją sensacyjnych zdjęć sam ogłosił wszem i wobec, że jest gejem. Wkrótce potem ukazała się jego autobiografia "Rene i ja", w której opisywał m.in. problemy związane z byciem homoseksualnym młodzieńcem.

W styczniu 1990, kiedy podróżował samochodem w czasie potężnej wichury, drewniana reklama przebiła jego szybę, zaś jej fragment wbił mu się w głowę, bardzo poważnie uszkadzając mózg i czaszkę. Po sześciogodzinnej operacji lekarze zdołali go odratować, co określono jako bliskie cudowi. Kaye do dzisiaj nie pamięta wypadku, zaś pamiątką po nim jest spora blizna na czole. W czasie rehabilitacji aktor wyraził życzenie zamknięcia serialu, jednak Jeremy Lloyd przekonał go do występu w jeszcze dwóch seriach.

Po zakończeniu produkcji "Allo! Allo!", jak wielu jego twórców, wrócił do teatru, zaliczając jedynie krótką przygodę z niezbyt udanym britcomem "Rewolwer" (2001). W 2007 po raz ostatni wcielił się w rolę Rene w półtoragodzinnym odcinku specjalnym "Powrót Allo! Allo!".

Carmen Silvera (Edith)

Data urodzenia: 2 czerwca 1922
Miejsce urodzenia: Toronto, Kanada
Zmarła: 3 sierpnia 2002 (żyła lat 80)
Miejsce śmierci: Londyn

Pomimo swego raczej południowego nazwiska i urody, Carmen Silvera była w rzeczywistości Kanadyjką. Wychowywała się w Anglii, jednak podczas II wojny światowej wróciła do Kanady, gdzie zdobyła wykształcenie baletnicy, a później także aktorki. W latach 60. znów zawitała na Wyspy Brytyjskie i zdobyła sporą popularność dzięki udziałowi w produkowanej przez BBC operze mydlanej "Compact". Później pojawiła się dwukrotnie w legendarnym serialu "Doctor Who", ale na dobre publiczność przypomniała sobie o niej za sprawą roli Edith.

Po zamknięciu serialu wystąpiła jeszcze w filmie "La Passione" (1996) oraz wspomnianym "Rewolwerze". Dopiero na rok przed śmiercią zaprzestała występów scenicznych. Gorden Kaye pozostał jej bliskim przyjacielem na resztę życia.

Jak wielu nałogowych palaczy, zapadła na raka płuc. Odmówiła przyjmowania chemio- i radioterapii, co spowodowało, że zmarła już po czterech miesiącach od postawienia diagnozy. Jak wspominają przyjaciele, do końca była wesołą starszą panią. Ostatnie dni życia spędziła w domu aktorów - emerytów w Londynie, gdzie zmarła.

***

Jutro: niezawodny skład kelnerski "Cafe Rene", czyli Yvette, Maria i Mimi.

 
1 , 2