Świat brytyjskich seriali komediowych - od Johna Cleesa do Rowana Atkinsona, od Monty Pythona do Małej Brytanii, od czarno-białej taśmy do cyfrowych efektów specjalnych. Krótko mówiąc: Britcoms!
Alan Johnston banner
Kategorie: Wszystkie | Ludzie | Newsy | Ogólne | Seriale | W Polsce
RSS
czwartek, 12 lipca 2007
Britcom People: Duet z "Małej Brytanii".

Przez ostatnich kilka dni zastanawiałem się, czy powinienem osobno opisywać biografie osób ze świata britcomów na tej stronie, a osobno tworzyć hasła o nich na polskiej Wikipedii (w którą jestem dość mocno zaangażowany, w tym jako administrator), czy też lepiej stworzyć jeden tekst i umieścić link do niego. Ostatecznie uznałem, że pisanie tego samego dwa razy nie ma sensu i dlatego od dzisiaj będę tu czasem wstawiał linki do (przede wszystkim stworzonych przeze mnie) haseł o twórcach britcomów na plWiki. A ponieważ Wikipedia to wolna encyklopedia, którą każdy może edytować, zachęcam do dodawania tam wszelkich dodatkowych, mających oparcie w źródłach, informacji, jakie macie na temat tych postaci.

Na dobry początek moje dwa najnowsze hasła z tej dziedziny, dotyczące twórców "Małej Brytanii". Przypomnę, że dwoma głównymi są:
- Matt Lucas oraz
- David Walliams .

Zachęcam do lektury!

 

poniedziałek, 09 lipca 2007
Ulubione britcomy Brytyjczyków
Wiele osób interesujących się britcomami, ale nie mających na co dzień kontaktu z samą Wielką Brytanią, jej mieszkańcami i mediami, może sobie zadawać pytanie - a które pochodzące z własnego kraju seriale komediowe najbardziej cenią sami Brytyjczycy? Trudno o naprawdę miarodajną odpowiedź na to pytanie, bo w gruncie rzeczy ile ludzi, tyle gustów. Tym niemniej istnieją sposoby, aby poznać choćby w przybliżeniu zdanie brytyjskich widzów na ten temat. Jednym z nich są rozmaite plebiscyty.
 
Największe takie głosowanie w interesującej nas materii zostało zorganizowane w 2004 przez BBC pod nazwą Britain's Best Sitcom. Oczywiście jego wyniki nie są wolne od wad, z których wymienię dwie: po pierwsze, przez te trzy lata zdążyło już się jednak trochę wydarzyć, mam tu na myśli przede wszystkim ogromny sukces "Małej Brytanii", ale także chociażby zupełnie w Polsce nieznanych "Czarnych ksiąg". Po drugie, fakt organizowania wyborów przez jedną z telewizji produkujących stające do konkursy seriale, z natury rzeczy budził oskarżenia o tendencyjność, poniekąd potwierdzone faktem, że najpopularniejszy britcom spoza stajni BBC - produkowany przez Channel 4 "Ojciec Ted" - uplasował się dopiero na jedenastym miejscu.
 
Ale dość już długich wstępów - oto dziesiątka najlepszych brytyjskich sitcomów według brytyjskich widzów:
 
1. Tylko głupcy i konie
2. Czarna Żmija (sam bym na to głosował)
3. Vicar of Dibley
4. Armia tatuśków
5. Hotel Zacisze
6. Tak jest, panie ministrze
7. Porridge
8. Czynne całą dobę
9. Dobre życie
10. Jedną nogą w grobie
 
Jeśli dobrze liczę i pamiętam, w języku polskim była dotąd pokazywana równo połowa z tych seriali, zaś dwa ukazały się u nas na DVD. Czy to dużo czy mało? Oceńcie sami, ale mnie tam nigdy dość...
niedziela, 08 lipca 2007
Nowości na DVD
Jak już wspominałem w poprzednim wpisie, czerwiec przyniósł nam dwie nowe płyty DVD z britcomami, a właściwie jednym, ale jakże ukochanym przez tysiące (jeśli nie miliony) Polaków. Best Film wydał bowiem ósmą (przedostatnią) serię 'Allo 'Allo!. Zrobił to jednak w wyjątkowo niesympatyczny sposób, chcąc najwyrażniej za wszelką cenę wydoić z wiernych fanów przygód mieszkańców Nouvion jak najwięcej pieniędzy.
 
Aby zrozumieć istotę problemu, musimy odwołać się do historii samego serialu. Premierowa emisja serii 7 zakończyła się na rynku brytyjskim w marcu 1991. Na Boże Narodzenie tego samego roku przygotowano drugi już w dziejach tej produkcji świąteczny odcinek specjalny (przypomnę, że pierwszy, pochodzący z roku 1985, został u nas wydany w jednym pudełku z serią 3, która mimo tego kosztowała tyle samo, co inne wydawane mniej więcej w tym samym czasie). Ów Christmas Special wnosił do fabuły liczne istotne zmiany, wśród których najważniejszą było przeniesienie akcji do roku 1943, a więc dwa lata do przodu, a także wyrzucenie trzech istotnych postaci - kapitana Bertorellego oraz obu angielskich lotników. Ponieważ emisja serii 8 miała się zacząć już w styczniu 1992, odcinek ten był niejako jej pilotem, którego bezpośrednia kontynującją był epizod 8.1 i kolejne.
 
Gdyby jednak ktoś tego nie wiedział i naiwnie sądził, że skoro obejrzał serię 7, to teraz może sobie kupić 8 i nic nie straci, byłby w dużym błedzie. Aby bowiem zachować ciągłość fabuły, należy zakupić również wydany osobno (i to jest dla mnie właśnie skandal) odcinek specjalny (płyta nazywa się "Allo 'Allo!: Ciąża"). Jeśli ktoś jeszcze nie rozumie: Best Film chce dokładnie tyle samo pieniędzy (według cen w empik.com po 23,50 zł) za 45 minut odcinka specjalnego oraz za 210 minut całej ósmej serii. Gdzie tu logika? No chyba, że wyjątkowo zasłużona dla promocji w Polsce britcomów firma przerzuca się teraz na promocję programów typu P2P...
Same dobre wiadomości

Mam dzisiaj dwie bardzo dobre wiadomości. Po pierwsze, po ponad miesięcznej przerwie (sesja, praca i wiele, wiele innych) mam nadzieję nieco ożywić Britcom Bloga i co najmniej 2-3 w tygodniu dodawać tu coś nowego. Pierwszy merytoryczny wpis powinien się pojawić już dziś wieczorem. Tymczasem bardzo dziękuję tym blisko 160 osobom, które zdecydowały się tu zawitać w czerwcu, pomimo braku nowych wpisów.

Druga wiadomość dotyczy Alana Johnstona, porwanego 12 marca w Strefie Gazy dziennikarza BBC, o którym pisałem jakiś czas temu. Po 4 miesiącach przetrzymywania został wreszcie uwolniony - nieco chudszy, z głową pełną dramatycznych wspomnień, ale zdrów i cały. Zachęcam, by po raz ostatni kliknąć w banner (wkrótce go usunę) i przeczytać szczegółowe informacje o jego uwolnieniu.

W czasie mojej miesięcznej nieobecności na blogu ukazały się w Polsce co najmniej 2 nowe DVD z britcomami. Więcej na ten temat już dziś bardzo późnym wieczorem.